Niewrażliwość

Przegapiłam moment, w którym przestałam zezować na mężczyznę dziko przebranego za bezwstydnie ubraną kobietę. Chwilę, w której zrezygnowałam z maratonu wzrokowego na ludziach śpiących pod sklepami pełnymi od chodzących portfeli, na szarpiące dzieci cyganki, na grzybicę dziesiątego stopnia w BurgerKingu i Panią, która dała tej grzybicy kanapkę by jak najszybciej odeszła ze smrodem na smyczy. Czy jestem pozbawiona wrażliwości? Dlaczego więc patrzę na sosny oczami zamglonymi łzami i pragnę ich zapachu jak powodu do życia?