Zabawne ... dla dzieci w wieku paru lat, najważniejszym problemem jest złamana kredka. Czasami nie marzy mi się dorosłość bo bycie dzieckiem to niepowtarzalny urok. Wylewać łzy z powodu zbitego kolana (ah, te rowery). Wyłaskotana po stopach i żebrach przez tatę. Kołysana do snu z szeptem bajki z ust mamy. Bieganie do zmierzchu po podwórku. Oglądanie obłoków, które kiedyś kojarzyły mi się z watą cukrową. Niewinne podwórkowe zaloty kończące się najczęściej nową dawką bolesnych siniaków. Tak i ten bal przebierańców, kiedy na jeden dzień zamienić się mogłam w postać z ulubionej bajki ... w pamięci mam karnawałową salę, przedszkole zapełnione królewnami, wróżkami i rycerzami. Kogo ciągnie w dorosłość... wolę beztroskie życie. Tylko czekam na wakacje. Mrau.