Niematerialnie.

Kocham się w białej pościeli, czuję smak niepokalanej, schludnej pościeli. Fantazja. Metafizyczne poloty wyobraźni sprowadzające się do jednej ale jakże ważnej materii związanej z panoramą lata. Gdzie to ja tronuję, to ja wodzę prym, sama trzymam ster okrętu. Latający Holender! Jednostka pływająca wiedzie mnie poza granice ludzkiej świadomości, własne poczucie bezpieczeństwa, samokontrola i dyscyplina wewnętrzna eksportują mnie na obrzeża krainy Utopii. Komponuję się w świat. który jest poza sferą ludzkiej egzystencji bo tu, na ziemi człowiek nie był, nie jest i nigdy nie będzie szczęśliwy. Na pościeli tej, zasiądzie jeszcze ktoś wiarygodny. Już odliczam attosekundy. A Ty? Potrafisz?