Czekolada jest dla mnie królewskim deserem. Uwaga, uwaga zaraz będziecie świadkami mojej euforii gdy w pobliżu widzę opakowanie mlecznej Milki. Czekolada rozpowszechniona jest najbardziej w Ameryce a Polska jest skazana na spożywanie wyrobów czekoladopodobnych. ALE ! Kiedy to na rynek weszła Milka moje serce zostało przebite czekoladową strzałą. Teraz już płynie w moim krwiobiegu a mój mózg między fałdami zawiera resztki Milki. Ale skąd ... wcale nie jem jej dużo. Wolę się napawać jej zapachem i widokiem zamiast smakiem bo wiem jakie są tego skutki uboczne. Mimo to jest pewien osobnik, który za każdym razem kiedy się widzimy próbuje mnie Milką nafaszerować. Podkreślam PRÓBUJE. Niestety nie zawsze mam na tyle silnej woli by oddać ją jego rękom. Tłumaczę sobie to czasami tym, że nie może zjeść za dużo i muszę mu pomóc bo się jeszcze rozchoruje.
A teraz taka apostrofa końcowa.
O Milko, przyjaciółko moja. Jesteś jak zdrowie. Ile Cię trzeba cenić ten tylko się dowie, kto Cię stracił. Kocham cię nad życie, jesteś dla mnie ukojeniem w gorsze dni, towarzyszką podczas romantycznych filmów i co najważniejsze odwzajemniasz moją miłość z tą samą siłą. Dzięki Tobie poznaję nowych ludzi i razem pieścimy zmysły Twoim smakiem.
Możecie się śmiać :D